Hacker i Pierson twierdzą że nierówność nie jest konsekwencją
wolnego rynku ale że jest to rezultat polityk publicznych
które wzmacniały skutki transformacji gospodarczej i kierowały
zyski wyłącznie do bogatych - od późnych lat 70.
ujawniła się siła zorganizowanych interesów biznesu
który zmienił pole gry gospodarczej na korzyść bogatych -
w ciągu ostatnich czterech dekad Kongres dwa razy ścinał
stawki podatkowe od wysokich dochodów i łagodził
politykę wobec zysków kapitałowych które dawały
tzw. okazjonalne dochody (windfall profits) najbogatszym Amerykanom -
Kongres zamieniał politykę pracy utrudniając
zawiązywanie organizacji pracowniczych które umiałyby się
przeciwstawić zorganizowanemu biznesowi -
Kongres łagodził też politykę nadzoru korporacyjnego
umożliwiając zarządom przyznawanie sobie fantastycznych
wynagrodzeń niezależnie od wyników ich pracy
co w wypadku błędów zarządczych skutkowało
automatycznymi zwolnieniami pracowników -
Kongres również zderegulował rynki finansowe w 1999 r.
obalając ostatecznie ustawę Glassa-Steagalla która
od lat 30. XX wieku chroniła system finansowy przed rozchwianiem
dramatyczny wzrost nierówności nie jest zatem wynikiem
naturalnej pracy rynku lecz czterech dekad
świadomych wyborów politycznych które autorzy
podsumowują hasłem "wygrywający biorą wszystko"
forsal.pl
wolnego rynku ale że jest to rezultat polityk publicznych
które wzmacniały skutki transformacji gospodarczej i kierowały
zyski wyłącznie do bogatych - od późnych lat 70.
ujawniła się siła zorganizowanych interesów biznesu
który zmienił pole gry gospodarczej na korzyść bogatych -
w ciągu ostatnich czterech dekad Kongres dwa razy ścinał
stawki podatkowe od wysokich dochodów i łagodził
politykę wobec zysków kapitałowych które dawały
tzw. okazjonalne dochody (windfall profits) najbogatszym Amerykanom -
Kongres zamieniał politykę pracy utrudniając
zawiązywanie organizacji pracowniczych które umiałyby się
przeciwstawić zorganizowanemu biznesowi -
Kongres łagodził też politykę nadzoru korporacyjnego
umożliwiając zarządom przyznawanie sobie fantastycznych
wynagrodzeń niezależnie od wyników ich pracy
co w wypadku błędów zarządczych skutkowało
automatycznymi zwolnieniami pracowników -
Kongres również zderegulował rynki finansowe w 1999 r.
obalając ostatecznie ustawę Glassa-Steagalla która
od lat 30. XX wieku chroniła system finansowy przed rozchwianiem
dramatyczny wzrost nierówności nie jest zatem wynikiem
naturalnej pracy rynku lecz czterech dekad
świadomych wyborów politycznych które autorzy
podsumowują hasłem "wygrywający biorą wszystko"
forsal.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz